I can't tell you anymore
I can't tell you what to think or say
Take away the hard lines
Can't you see it any other way ?
(Skyclad – Hybrid Lies)
Ależ ja mam problemy, no doprawdy.
A najgorzej, jak się tymi "wielkimi" problemami nie ma z kim podzielić, bo ktoś uważa to za głupie, nielogiczne albo godne obrzygania tęczą.
"Wielkie" problemy będą zawsze. jak nie ten, to jakiś inny.
Naprawdę, dla faceta takie nielogiczne jest, że dziewczyna prędzej rozbierze się na basenie, publicznie, niż tylko przy nim, na własnym łóżku i w ciepełku. Takie trudne do zrozumienia jest, że jeśli on z tego żartuje, otwarcie mówi o zdejmowaniu spodni zaraz po tym, jak wmawiał mi, że nie zależy mu we mnie tylko na "cyckach i innych dodatkach", to mam prawo być lekko przerażona.
Może jak jestem zdenerwowana to nie umiem się jasno wyrażać?
Może jestem doprawdy aż taka podziwniona że głupie żarty odbieram jako naciskanie w stylu "wiesz, ja nic nie mówię, ale byłoby fajnie, jakbyś wyskoczyła już z tych majtek, no weź, do wanny wchodzisz bez majtek to przy mnie też możesz ich nie mieć!"
Nie no, bez przesady, tak dobrze to jeszcze nie ma, ale zanosi się, że niedługo będzie.
Ja pierdolę.
Zachciało się dziewoi mieć rycerza.
Już mi się odechciało wspólnego chodzenia na basen, skoro on uważa, że najpierw mogłabym zdjąc te spodnie tylko przy nim.
Będę się teraz bała założyć spódnicę wiosną.
To naprawdę ten sam chłop, który tydzień temu rzekł, cytuję: "przecież ja wiem, że na pewno nie za miesiąc, dopiero za jakis czas, być może w ogóle nie ze mną, tylko z kimś innym"?
No kurwa, jak cudownie, zaraz sama się porzygam tęczą. A było w piątek jeszcze tak przyjemnie.
Miałam się kurwa dzisiaj uczyć. I dupa z tego wyszła. Dupa blada.