Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Stan paniki permanentnej

Stan paniki permanentnej

Fear is withering the soul
 At the point of no return.
We must be the change we wish to see.

(Within Temptation – See who I am) 

 

 

Czyżbym była jakoś upośledzona?

Nie, nie, nie, nie.

Nie!

ok, ale że o co mi chodzi?

Póki jest na piśmie albo kompletnie niezobowiązująco w czasie zajęć - jest dobrze, rozmowa dopuszczalna.

A jednak jak myślę o tym, że Mój Kochany Zjeb mógłby jednak przyjechać do Kielc to bym chyba zdechła ze stresu. To samo jakby Nowy Zjeb Etyczny asked me to go out.

To tylko rozmowa, niezobowiązująca. A co potem? Zostanę starą panną, żelazną  dziewicą z setką kotów, wkurwiającą świat i prasująca majtki.

Co jest ze mną nie tak? Podrywać, kręcić kuprem, puszczać oczko, ładnie się uśmiechać - to umiem. gadać właściwie też umiem. But I'm so fucking scared of what comes next...

Uraz jakiś cholerny z przeszłości chyba. Aż nie wiedziałam, że to aż tak bardzo się na mojej już i tak spaczonej psychice odbije...

 

Nie cierpię tego etapu poznawania, kiedy wszystko jest pozerstwem. Tak, pozerstwem kurna, bo to tylko popisywanie się, stroszenie piórek na pokaz, badanie terenu. W tej grze wygrywają lepsi aktorzy. Ci, którzy mają nerwy ze stali, mają gadane i ładnie stroszą nędzne piórzyska. 

Takie sztuczne. I z tego się ma niby pojawić miłość? Że co kurwa? Wierzę w magię, ale to magię przerasta.

Srsly. Miło się z chłopem gada, ale... prędzej dałabym się tknąć M. Bo mu ufam. A tak kurde, znamy się przez neta, ale mu ufam, temu mojemu brzydalowi.

Boję się, I'm scared like hell. 

 

 

-Co słychać?
-(z irytacją pufam na kolesia wlokacego się przed nami) spoko.
-(chwila ciszy) chyba jednak nie spoko.
-Czemuż?
-Bo się zawahałaś. Długo myślałaś.
-E tam
-No powiedz. 
-Naprawdę w porządku. 
-Czemu nie chcesz porozmawiać?
-Chcę. ale nie w typie kozetki u psychiatryka. Sztuczki psychologiczne w moim przypadku mijają się z celem. a u ciebie, co tam?
-Do dupy, ale środek ulicy to chyba nieodpowiednie miejsce na takie rozmowy. 

 

Zakrawa na materiał do książki Grocholi co najmniej. Przynajmniej ta jedna relacja. Bo relacja z Moim Kochanym Zjebem polega na pieprzeniu głupot, tak jak to się pieprzy z przyjacielem.

Tak, stawiam przyjaciela, którego na oczy nie widziałam,  wyżej niż przygodną jeszcze-nie-randkę. 

 

 

Koniec! Pierdzielę to. Jak zaraz z M nie porozmawiam o żarciu, herbacie, makijażu i cyckach to zestresuję się na śmierć.



Isilien ♣ 7th listopad 2011 | 08:10:49 PM ♣ [Powrót] ♣ shout




Sur:
I to jest jeden z tych momentów, kiedy nie wiem, co powiedzieć.
'Może bez facetów lepiej?' - przeszło mi przez myśl, a później sama siebie walnęłam w głowę. Cóż, bez nich źle, z nimi niedobrze..
Ale dam Ci jedną małą radę z doświadczenia. Jeśli chcesz zacząć jakiś związek, który wiesz, że nie będzie miał przyszłości, nie ryzykuj. Chyba że wiesz, że jest to chłopak, który po zerwaniu nie zniszczy Ci życia, nie zwyzywa od dziwek i nie nastawi wszystkich przeciwko Tobie.
W innym przypadku skutki mogą być nieciekawe.
10th listopad 2011 | 09:26:41 PM
brak www



s:
to jest wszystko jednak idiotyczne. doszłam do wniosku jak wczoraj odbywałam kłótnie na tak/nie w kwestii 'mów czemu masz doła'. skróciłam do dwóch zdań, bez konkretów w zamian za informację o kolacji. generalnie dyskuję o wszelkich paniach i panach 'x' i jak to ujął 'miłościach życia' z którymi kazałam się natychmiast odwalić ode mnie skończyliśmy na tomcatach, dodge'ach i rangersach. jesteśmy oboje zjebani, przez twoją notkę zaczęłam się żalić, ale mimo wszystko czuję się usprawiedliowiona, bo nikt zdrowy na ciele i duchu nie pomaga facetowi poderwać dziewczyny, jeśli faceta się lubi za bardzo.
jestem zjebana i pocieszam sie perspektywą korków z fizyki i faktem że medycyna z technologią się wloką do przodu.
7th listopad 2011 | 08:48:44 PM
brak www