When you think you’ve succeeded
But something’s missing
Means you have been defeated
By greed, your weakness
(Epica – Another Me “In Lack’ech”)
Stwierdziłam, ze ja kurwa nienormalna jestem. Potwierdza to niezależny Instytut Kontroli Dziecka, to znaczy MAMA:
-Wiesz, ja to się cieszę, ze mam taką walniętą córkę.
"Brak nocniczka z fanfarami pozostawił głęboką rysę na psychice Klaudii". Mama opowiadała ostatnio co robiła za swej kadencji młodości. w związku z czym stwierdziłam, że miałam beznadziejne dzieciństwo i właśnie mam o kant tyłka potłuc młodość. Nie siedziałam na ławce pod blokiem do 9, bo nie miałam z kim. Nie latałam na podryw, bo nie było kogo i gdzie. Nie jeździłam za darmo na młynie za ten podryw. Nie umiem podrywać. Nie cierpię alkoholu i głośnej muzyki. Nie umiem chodzić po drzewach. Nie obściskuję się w krzakach z byle kim. Nikt mnie nie opieprza, że mam wracać przed wieczorynką, bo nie mam gdzie iść, co by wrócić. Nikt mi nie daje szlabanów, bo nie ma za co.
Takie dzieciństwo właściwie wyklucza możliwość, jakobym wyrosła na w pełni rozwiniętą społecznie jednostkę.
Jak to jest, że kontakty z ludźmi ograniczają się do formy pisemnej w wersji elektronicznej? Gdzie ta nasza osiedlowa ławka? Ludzie zaczęli się od siebie tak bardzo różnić, że pokrewnych dusz zamiast w sąsiednim bloku musza szukać na drugim końcu miasta, kraju... Ta swoboda poglądów, nowe możliwości rozwijania zainteresowań czynią człowieka tylko bardziej wybrednym w znajomych, a przez to samotnym. Swoboda wyrażania zdania dzieli ludzi.
Ale filozofuję, ja pierdzielę.
Dwa dni przed rozpoczęciem roku szkolnego wzięło mnie na to, co miałam zaplanowane na całe wakacje. Seriale! Medyczne, żeby nie było.
I... zapomniałam, co chciałam. I ja mam z taką pamięcią isć do szkoły? której? ja się od razu zgubię!
Miałam chyba pisać o tym, że rozumiem Hitlera. Jeśli jego malunki też rozdawano w rodzinie za darmo i jeszcze przycinano, żeby się do ramek mieściły.
Czas wziąć się za siebie, zamiast przesypiać życie. Idzie jesień, można odetchnąć. Można coś zmienić, zacząć coś nowego. Tylko czy naprawdę to się uda? W ogóle los da taką możliwość, możliwość decydowania o sobie samym? To nie serial, że co krok można uczynić świat trochę lepszym, a jeśli się nie uda, to można się zapić w trupa i schować w przyczepie.
Słyszę to wszystko w głowie wypowiadane głosem lektora z Grey's Anatomy. Czas iść spać.